Izabela Maciejewska

trójkanałowa instalacja wideo, 2009/2016 

Głos Emily Dickinson – Małgorzata Ossowska - Czader
Głosy ptaków – Kate Bush


Instalacja wideo Izy Maciejewskiej ukazuje prywatną przestrzeń (sypialnię-gabinet) słynnej XIX-wiecznej amerykańskiej poetki, w której zamknęła się na ostatnich 20 lat życia i gdzie stworzyła swe nowatorskie wiersze. Nazywana „pustelnicą z Amherst”, wycofała się ze świata, by strzec granic własnego „ja”, zanurzyć się w fortecy swego wnętrza, emocji i wyobraźni i wyrazić je w poezji. Z rzeczywistością zewnętrzną komunikowała się za pomocą korespondencji oraz (jedynie z najbliższymi przyjaciółmi) przez szparę uchylonych drzwi sypialni. Swoje życie dzieliła z innymi także za pośrednictwem dołączanych do listów, rewolucyjnych w formie i treści, wierszy. W ten sposób pisała swój „List do świata”.
Wybrane z twórczości poetki cztery wersy:

„Dusza dobiera sobie Towarzystwo -
I - zatrzaskuje drzwi - 
Jak Bóg - ma w sobie prawie Wszystko - 
A z reszty sobie drwi -”,

mogłyby stać się mottem jej egzystencji.
Biografowie Emily Dickinson do dziś próbują dociec jakie traumatyczne wydarzenia stały u początku jej poezji i wycofania się z życia publicznego i towarzyskiego.
Gdyby zastosować interpretację psychoanalityczną, zapewne jakieś konflikty, których nie potrafiła rozwiązać, niemożność zaspokojenia jakichś potrzeb, wynikła stąd frustracja, wywołująca lęk i silne napięcia emocjonalne, pchnęły ją do przyjęcia systemu obronnego własnego „ja”.
Najbardziej zaś racjonalnym mechanizmem obronnym przed neurotycznym lękiem przed światem jest substytucja (kompensacja lub sublimacja) czyli ucieczka – w przypadku Dickinson – w świat wyobraźni, świat sztuki. Jej gest wyrzeczenia, pustelniczego odosobnienia to reakcja na rozczarowanie otaczającą rzeczywistością, które przekuła w twórczość.
Poetka powiada:

„Skoro nie mogłam mieć Wszystkiego - 
Nie dbałam o brak mniejszych Rzeczy”.

Świadomość bogactwa, ofert świata i zarazem ich nietrwałości, ustawicznego procesu ich nieuchronnej utraty, jest dla niej frustrująca. Konsekwencją niemożności posiadania Wszystkiego, co chciałaby mieć, jest asceza. Zatrzaśnięcie drzwi swego pokoju i drzwi Duszy, która zawiera w sobie to, co dla niej najważniejsze, której wystarczy starannie dobrane, czyli własne Towarzystwo. Bowiem to Dusza, a także Mózg (o czym mówi poetka w innym wierszu) gromadzą w sobie „prawie Wszystko”. Ten drugi „rozleglejszy jest niż niebo” i ma „dokładnie ciężar Boga”. Być może surowe protestanckie, wręcz purytańskie, reguły obowiązujące w rodzinnym domu, autokratyczny ojciec, podrzędna rola kobiety w społeczeństwie jej epoki, a także – jak twierdzą niektórzy biografowie – niemożność oparcia w pewności religijnej, niespełniona miłość, brak odzewu ze strony czytelnika, doprowadziły 30.letnią E
mily do introwersyjnego braku zainteresowania światem zewnętrznym i praktyczną w nim działalnością. Do zamknięcia się w sobie, skupienia na własnych przeżyciach oraz niczym nieskrępowanej wyobraźni – królestwie prawdziwej wolności, zamieszkania w świecie poezji – „Pałacu Możliwości” - jak ją nazywa autorka, w którym

„O wiele więcej okien -  
Drzwi można szerzej otworzyć”.

Istotnie, Dickinson swoją twórczością otworzyła nową epokę w poezji języka angielskiego. Jej – brzmiące niezwykle współcześnie – oryginalne wiersze są wolne od wszelkich obowiązujących w jej epoce zasad, reguł i nakazów. Ta wielka reformatorka mowy poetyckiej, obdarzona filozoficznym umysłem, była ponadto niestrudzoną poszukiwaczką prawdy świata i własnej świadomości.

Praca Izy Maciejewskiej – będąca hołdem dla geniuszu poetki – to trójkanałowe wideo – trzy ekrany zajmujące sąsiadujące z sobą ściany galerii, na które rzutowane są zsynchronizowane obrazy. Jest ona – jak wyjaśnia autorka – „próbą odtworzenia miejsca, które wyzwoliło twórczy potencjał Emily Dickinson. Jest przestrzenią, gdzie, bez żadnych reguł i nierzadko wbrew zasadom logiki, realność miesza się z fantazją, świat sztuki z życiem, świat spoza domu ze światem jego wnętrza, świat artysty ze światem widza.”
Wykreowany przez Maciejewską pokój Emily jest więc miejscem utopijnym, idealnym do rozwijania twórczej wyobraźni. Nie istnieją tu ani ciągłość i liniowość czasu, ani ograniczona murami przestrzeń, nie obowiązują prawa grawitacji. Wskazywany przez zegar czas cofa się, przestrzeń rozciąga, przedmioty lewitują, bądź zmieniają swe miejsce, drzwi otwierają się i zamykają „same”. Ściany, będące własnym lustrzanym odbiciem, stają się transparentne, możemy przez nie swobodnie przenikać. Zacierają się granice między percepcją i wyobrażeniem. Możemy dostrzec cień kobiety, przechadzającej się po pokoju, wyszeptującej wersy wiersza: „Dusza dobiera sobie Towarzystwo...”. Słyszymy odgłosy ptaków, zmieniające się w głosy ludzkie, dobiegające zza okien, przez które widać poruszane wiatrem drzewa. Czasem i one wdzierają się do pokoju. Ten zaś „oddycha” i „pulsuje” w rytm bicia serca, przechyla się diagonalnie niczym statek unoszony przez wzburzone fale, widzimy go też „do góry nogami”.
Jesteśmy wchłonięci przez otaczające nas obrazy, wyłaniające się z trzech ścian wnętrza galerii. Jesteśmy w niej, a zarazem w sypialni eremitki z Amherst – królestwie wyobraźni, przekraczamy próg poetyckiego „Pałacu Możliwości”, gdzie nic nie dziwi, gdzie wszystko może się zdarzyć.
Ostatni kadr filmu Izy Maciejewskiej ukazuje widok szybujących ptaków.
„Ze względu na swój lot uchodziły one od dawna za pośredników między niebem a ziemią, za wcielenie tego, co niematerialne, a zwłaszcza duszy” - możemy przeczytać w „Leksykonie symboli” Herdera. Ptaki mają także związek z losem i nieśmiertelnością (np. w Koranie). W różnych mitologiach Zachodu, a także Indii są postrzegane jako „duchowo-psychiczne hybrydy lub jako dusze zmarłych”.
Interpretacja tego kadru, a także całego filmu, wydaje się jasna. Istotnie artystka swoją pracą chciała przywołać ducha Emily Dickinson. Współcześnie ptaki można także pojmować jako symbol wolności, pozbawionego zahamowań ducha, niczym nieskrępowanej twórczej energii.
Iza Maciejewska zachęca widzów – uwikłanych w tryb codziennych czynności i zabiegów – by pozwolili poprowadzić się w świat sztuki. Jak surrealiści, chce zachwiać naszym poczuciem realności, otworzyć nasze umysły, poszerzyć granice percepcji, wrażliwości, świadomości. Chce byśmy wykroczyli poza to, co bezpośrednio dane zmysłom, uruchomili drzemiące w nas złoża fantazji, zobaczyli to, co widzą artyści.
Instalacji towarzyszą fragmenty poezji Emily Dickinson – widz sam oceni jej wartość – oraz dwa obiekty przedstawiające ludzkie postaci w skali 1:1, porośnięte mchem, a stanowiące ilustrację jednego z wierszy. Prezentowane w sąsiedniej sali galerii, prowadzą do wykreowanego mocą imaginacji i talentu Izy Maciejewskiej, świata pokoju poetki. Wkraczając w ten świat, jednocześnie – pod wpływem lektury wierszy – w przestrzeń umysłu i duchowości XIX-wiecznej genialnej mniszki z Amherst, artystka XXI wieku kładzie pomost pomiędzy swoją i jej kreatywną ekspresją. Bez względu bowiem na epokę wyzwolona wyobraźnia łączy twórców.

Alicja Cichowicz
(tekst z katalogu wystawy Pokój Emily Dickinson, Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, 2016)

sztuka   video  /  fotografia  /  instalacja  /  rzeźba

Copyright Izabela Maciejewska I Wszystkie prawa zastrzeżone

Zamieszone na stronie projekty stanowią utwory w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie przewidzianej w tej ustawie. Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych na stronie, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Autorki jest zabronione.